w przypadku firm zwiększenie mocy przyłącza gazowego. Nie jest to łatwe zadanie. Rozwój firm i rosnące zapotrzebowanie na gaz ziemny stawia przed Dystrybutorami coraz więcej wyzwań. Koszty, a przede wszystkim czas realizacji niektórych prac jest bardzo odległy. Polska Spółka Gazownictwa - największy dystrybutor gazu ziemnego Propan-butan czy gaz ziemny - wymagania urządzeń. Sposoby podłączenia urządzeń zasilanych gazem. Dotyczy. Płyty gazowe; Kuchnie wolnostojące z płytą gazową; Rozwiązanie. Rodzaje gazu do jakiego możesz podłączyć płyty gazowe oraz kuchnie wolnostojące: gaz ziemny GZ50 (G20(2E), gaz propan-butan G30/G31 (3B/P), gaz ziemny GZ35 2023-01-24 18:19. We wtorek na zamknięciu gaz ziemny w holenderskim hubie TTF w kontraktach na luty taniał o 11,05 proc. do 58,7 euro za MWh., a w kontraktach na marzec również staniał o Gaz ziemny dla Ciebie - dołącz do zadowolonych Klientów. Zaufaj naszemu doświadczeniu! Dostarczamy gaz do ponad 7 milionów Klientów w całym kraju. Dbamy, aby dostawy nie były zagrożone i odbywały się w sposób ciągły i bezpieczny. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie wygodne i ekologiczne ogrzewanie bez gazu ziemnego. Zwrot 23 proc. stawki VAT za gaz ziemny w 2023 roku, a kryterium dochodowe. Dodatek do ogrzewania gazowego: warto o tym pamiętać! Wniosek o refundację gazu 2023. Kiedy i jak złożyć formularz dotyczący zwrotu VAT-u za gaz? Zrób to w aplikacji mObywatel; Wzór wniosku o dodatek do gazu 2023. Wypełnij formularz dofinansowania ogrzewania Rodzaj gazu ziemnego, jaki dostarczany jest do budynku, pozwala między innymi określić specjalna mapa, na której obszary dystrybucji poszczególnych rodzajów tego paliwa są wyraźnie wskazane. W związku z tym gazociągi dostarczające gaz ziemny typu Lw zgodnie z nią występują w województwie: Dolnośląskim, Wielkopolskim; Lubuskim. . Gdzie występuje ropa naftowa w Polsce? Czy nasz kraj ma złoża cennego "czarnego złota". Okazuje się, że nawet o wiele więcej niż występuje ropa naftowa w Polsce? Wiele osób uważa, że w Polsce nie ma złóż ropy, a prawda jest taka, że… do połowy lat 20. XX wieku Polska była potentatem naftowym, trzecim producentem ropy naftowej w Europie. W 1922 r. co trzecia baryłka ropy wydobywana w Europie poza Związkiem Sowieckim pochodziła z Polski. Co się stało z polską ropą? Czy nadal mamy złoża ropy na swoim terenie?Gdzie występuje ropa naftowa w Polsce? Dawniej ropę wydobywano w zagłębiu Borysławsko-DrohobyckimDumą Polski była powstała w 1927 roku Państwowa Fabryka Olejów Mineralnych Polmin zajmująca się wydobyciem i dystrybucją gazu i ropy, a także prowadziła sieć stacji benzynowych w całej Polsce. Najważniejszym miejscem na naftowej mapie Polski było zagłębie Borysławsko-Drohobyckie znajdujące się w woj. lwowskim, nazywane też "Kresowym Trójmiastem", które obejmowało Truskawiec, Drohobycz i Borysław. Znajdowały się tam rafinerie i tysiące małych szybów wiertniczych. Smutnym finałem zagłębia było zbombardowanie szybów w czasie II wojny światowej. Czy Polska ma szansę odzyskać dawną świetność w naftowym biznesie?Złoża naftowe w Polsce dzisiajObecnie polskie złoża ropy naftowej znajdują się w Karpatach fliszowych (Krosno, Jasło, Gorlice, Sanok) na przedgórzu Karpat (Kazimierza Wielka, Niepołomice, Lubaczów), na Bałtyku (blok Łeby) oraz na Niżu Polski (Kamień Pomorski, Wielkopolska). W większości niestety są one albo niewielkie, albo prawie zupełnie wyczerpane. Jak informuje Państwowy Instytut Geologiczny, zasobnych złóż wystarczy na pokrycie niecałych 4% zapotrzebowania. Niektórzy jednak wciąż wierzę w powrót “Wielkiej Polski naftowej”.Polska ma ukryte złoża ropy pozwalające prześcignąć Arabię Saudyjską?Zostały przedstawione nasze zasoby znajdujące się na głębokości 7 kilometrów i 5 kilometrów. Dokładnie wiemy gdzie one są. Arabia Saudyjska ma ich na poziomie 200 mld baryłek ropy, my mamy w Polsce 4000 mld baryłek ropy - przekazał szokująca informację profesor Ryszard Kozłowski na konferencji naukowo-technicznej w Krakowie w 2017 jak sam stwierdził, jego ekspertyzy ignorowane przez ministerstwa. Profesor uważa, że rząd nie rozpocznie wydobycia ropy ponieważ uzależniony jest od zewnętrznego finansowania i boi się zagrożeń płynących ze strony obecnych potentatów naftowych, Stanów Zjednoczonych. Stacje CNG w Polsce – mapa stacji tankowania CNG czyli sprężony gaz ziemny jest wykorzystywany jako paliwo alternatywne do napędzania pojazdów spalinowych. Jest bardziej przyjazny dla środowiska niż benzyna czy olej napędowy, pozwala w dużym stopniu zmniejszyć emisję pyłu o 100%, emisje azotu i CO2 o 30%. Usprawnia sprawność silnia co powoduje zmniejszenie emisji hałasu w porównaniu do silników Diesla nawet o 30%. CNG jest również paliwem ekonomicznym, pozwalającym zaoszczędzić do 30% kosztów w porównaniu z olejem napędowego lub benzyny. Paliwa alternatywne, takie jak CNG, LNG, H₂ czy biometan, to paliwa przyszłość: tańsze, bardziej wydajne niskoemisyjne ekologiczne Uchwalona ustawa o elektro mobilności wyraźnie wskazuje kierunek zmian, w którym powinni podążać przewoźnicy, firmy transportowe, komunalne, logistyka i inni używający ciężkich pojazdów w swojej działalności. Na chwilę obecną znajdziesz jedynie 25 stacje CNG w Polsce na których masz możliwość zatankować instalacje CNG. Porównując do innych krajów Unii Europejskiej infrastruktura stacji gazu ziemnego u nas dopiero się rozwija. Wychodzą na przeciw potrzebom rynku uruchomiliśmy projekt który umożliwia budowę własnej stacji CNG. Po więcej szczegółów zapraszamy do zakładki Budowa stacji CNG Montaż instalacji CNG do samochodów ciężarowych. Dlaczego warto wybrać nas: Ogromny zasób wiedzy poparty osiemnastoletnim doświadczeniem w montażu samochodowych instalacji gazowych. Profesjonalne procedury montażu i serwisu instalacji gazowych. Najwyższej jakości podzespoły. Zbiorniki montowane są na wspornikach z normami wytrzymałości według restrykcyjnych norm niemieckich. Pełne bezpieczeństwo konwersji na które udzielamy gwarancji 24 miesiące lub 100 tysięcy kilometrów. Unikalne a co za tym idzie dokładne strojenie instalacji. Rzetelny serwis gwarancyjny jak i pogwarancyjny. Indywidualne podejście do każdego klienta. Czas montażu instalacji CNG do auta ciężarowego wynosi jeden dzień roboczy. W wyjątkowych sytuacjach istnieje możliwość montażu w weekend. Zapewniamy szybką realizację montaży dla flot w serwisie montażu instalacji CNG do samochodów ciężarowych w Płocku, a także jako nieliczni oferujemy również montaż bezpośrednio u klienta. Po montażu otrzymujesz od nas wyciąg ze świadectwa homologacji, fakturę za montaż instalacji, dokumenty do odbioru zbiornika CNG. Niestety według obecnych przepisów po montażu instalacji CNG obowiązkowy jest również odbiór zbiorników przez TDT który spoczywa na właścicielu auta. Oczywiście w tej sprawie również możesz na nas liczyć. Polska zdecydowanie stoi na stanowisku, aby Unia Europejska nałożyła na Rosję natychmiastowe sankcje, które doprowadzą do zamrożenia nawet umów długoterminowych na import surowców energetycznych. Czy polski sektor energetyczny jest w stanie funkcjonować w przypadku natychmiastowego odcięcia się od rosyjskich źródeł? Skąd Polska importuje gaz ziemny i ropę naftową? Dokonaliśmy analizy sytuacji na rodzimym rynku. Unia Europejska tuż po rosyjskiej inwazji na Ukrainę zapewniała o konieczności twardych sankcji wobec Rosji. Szumne zapowiedzi spotkały się jednak z krytyką Niemiec i Holandii, które są zbyt mocno uzależnione od rosyjskich surowców energetycznych, aby zdecydować się na natychmiastowe embargo wymierzone w rosyjskie dobra naturalne. “Polska popiera wprowadzenie sankcji przez UE na import surowców z Rosji, co będzie wiązało się z natychmiastowym wstrzymaniem wszystkich umów długoterminowych oraz wstrzymaniem dostaw rosyjskich surowców energetycznych pomimo negatywnych skutków dla polskiej gospodarki spowodowanych przez takie działania w tym wzrostu cen surowców na polskim rynku. W ocenie rządu warto ponieść ten koszt ze względu na bezpieczeństwo kraju.” - napisało Ministerstwo Aktywów Państwowych w szerokiej odpowiedzi na prośbę o określenie struktury importu gazu i ropy w polskiej gospodarce zadane przez Polski rząd opowiada się jednoznacznie za wprowadzeniem sankcji na rosyjskie paliwa, co pozwoliłoby na odcięcie rosyjskiej machiny wojennej od środków finansowych pozyskiwanych ze sprzedaży surowców. Dużo powściągliwiej o ewentualnym embargu wypowiadają się rządy Niemiec i Holandii. Różnica zdań pomiędzy Warszawą a Berlinem i Amsterdamem wynika przede wszystkim w umiejscowieniu wektorów polityki energetycznej wyżej wspomnianych krajów w ostatnich latach. Skąd Polska sprowadza gaz ziemny? Struktura importu gazu ziemnego do Polski Z danych dostarczonych nam przez Ministerstwo Aktywów Państwowych wynika, że w 2016 r. udział rosyjskiego gazu ziemnego w całkowitym imporcie do Polski stanowił aż 90 proc. W 2021 r. udział rosyjskiego gazu w imporcie odpowiadał już zaledwie za połowę całości dostaw. Rosyjski gaz stanowiący obecnie połowę całego polskiego importu ma jednak niedługo całkowicie zniknąć z polskich magazynów. PGNiG (Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo) już zakomunikowało Gazpromowi, że nie zamierza przedłużać kontraktu jamalskiego, zawartego jeszcze w 1996 r. Kontrakt wygaśnie samoistnie 31 grudnia 2021 r., co zakończy trwającą ćwierć wieku umowę z rosyjskim kontrahentem. W celu zachowania energetycznego bezpieczeństwa po zerwaniu umów z Rosjanami polski rząd zdecydował się na realizację projektu Baltic Pipe oraz rozbudowanie gazoportu w Świnoujściu, który jest przystosowany do przyjmowania transportów LNG (skroplonego gazu) drogą morską. Powyższe działania zostały podjęte z powodu fiaska, jakim zakończyła się szumna eksploatacja gazu ziemnego z łupków bitumicznych, które zostały odkryte na terenie Polski. Baltic Pipe połączy Polskę z norweskimi złożamiGazociąg Baltic Pipe, ma umożliwić polskiemu operatorowi GAZ-SYSTEM na czerpanie gazu ziemnego bezpośrednio ze złóż ulokowanych w Szelfie Norweskim, których część już teraz wydobywa PGNiG, dzięki 58 koncesjom przyznanym przez norweski rząd spółce PGNiG Upstream Norway. Uruchomienie polsko-norwesko-duńskiego projektu Baltic Pipe ma nastąpić 1 października 2022 r. i strona duńska zapewnia, że po jej stronie prace wykonywane są zgodnie z planem. Początkowa przepustowość gazociągu ma wynieść 2-3 mld m3 w ujęciu rocznym. Wraz z początkiem 2023 r. gazociąg ma tłoczyć już 10 mld m3 rocznie. Gazoport w Świnoujściu intensyfikuje dostawyGazoport w Świnoujściu od 2016 do 2021 r. przyjął z kolei 24 mln m3 LNG, co dało 12 mld m3 gazu po regazyfikacji dokonanej na terenie gazoportu. Do Świnoujścia dotarły 154 ładunki (od początku działalności gazoportu do z czego większość stanowił surowiec z Kataru i USA. Pojawiły się także transporty z Norwegii, Nigerii oraz Trynidadu i Tobago. Niedługo po wybuchu wojny na Ukrainie, bo już 4 marca PGNiG poinformowało o intensyfikacji odbioru dostaw LNG, możliwym dzięki transakcjom typu SPOT. Skąd Polska sprowadza ropę naftową? Struktura importu ropy do PolskiW przypadku ropy naftowej sprawa dywersyfikacji źródeł jej pozyskiwania idzie już znacznie trudniej. Perspektywy niedalekiego odcięcia się od rosyjskich źródeł są wiele mniej obiecujące niż w przypadku gazu ziemnego. Ministerstwo Aktywów Państwowych zapytane o strukturę importu ropy naftowej do Polski odwołało się najpierw do roku 2016, kiedy udział rosyjskiej ropy stanowił blisko 90 proc. Udział surowca pochodzenia rosyjskiego w 2021 r. oszacowało za to na 70 proc. Dane są dość zadziwiające, ponieważ wg. wyliczeń przeprowadzonych przez Ministerstwo Energii i Narodowy Bank Polski w 2019 r., rosyjskiej ropy w Polsce było mniej. Rosyjskiej ropy w Polsce znowu coraz więcej W raporcie opublikowanym przez Państwowy Instytut Geologiczny w 2019 r. czytamy, że udział importu z Rosji stanowi 61,5 proc., dając jej palmę pierwszeństwa. Pozostałe pozycje zajmują: Arabia Saudyjska (14,7 proc.), Kazachstan (10,4 proc.), Nigeria (4 proc.) i Inne kraje (łącznie 9,4 proc.). W 2020 r. Polacy kupili od Rosjan już 65 proc. całości czarnego złota, wynika z danych Eurostatu, na które powołuje się Biorąc pod uwagę, że udział procentowy pozostałych większych dostawców (Arabia Saudyjska - 15 proc., Kazachstan - 11 proc., Nigeria - 6 proc. i Norwegia - 2 proc.) utrzymał się na podobnym poziomie (a nawet nieznacznie wzrósł) pozwala zauważyć, że wolumen dostaw z “innych krajów” znacznie zmalał. Dywersyfikacja dostaw, która mogłaby polegać np. na transakcjach SPOT z kontrahentami w państwach, z których Polska nie kupuje regularnie surowców, jest raczej zastępowana ponownym zwiększaniem dostaw z Rosji. Szacowane przez MAP 70 proc. rosyjskiej ropy w strukturze importu do Polski w 2021 r. może więc nieco zaniepokoić, zwłaszcza w obliczu ciągłych deklaracji rządu o odchodzeniu od rosyjskiej ropy. Cała nadzieja w dostawach morskich? - Dziś już prawie dwie trzecie dostaw surowca do polskich rafinerii odbywa się drogą morską. W ubiegłym roku obsłużyliśmy blisko 270 tankowców, które dostarczyły 18 mln ton ropy naftowej i paliw z różnych kierunków świata. To o ponad 6% więcej niż w rekordowym 2019 roku. A wtedy jednostka działała na wzmożonych obrotach z powodu kryzysu chlorkowego, który na 46 dni zatrzymał tłoczenie rurociągiem "Przyjaźń” - czytamy w odpowiedzi rzecznik prasowej PERN-u Katarzyny Krasińskiej nadesłanej 10 marca bieżącego roku na prośbę o określenie kierunków importu ropy do Polski. - Potencjał Naftoportu umożliwia przeładunek ponad 36 mln ton ropy oraz 4 mln ton produktów naftowych w skali roku, zapewniając możliwość pełnego pokrycia potrzeb rafinerii podłączonych do systemu rurociągów PERN. W morskim terminalu spółki prowadzone są przeładunki ropy naftowej oraz benzyny, paliwa lotniczego, oleju napędowego, oleju opałowego, kondensatów i komponentów - brzmi dalsza część odpowiedzi. Brak jednak szczegółów wskazujących kraje pochodzenia przyjmowanej w Naftoporcie ropy. Zintensyfikowanie dostaw drogą morską związane ze wstrzymaniem pracy rurociągu “Przyjaźń” i rosnący udział rosyjskiej ropy w strukturze importu pozwala przypuszczać, że tankowce przypływały (i nadal przypływają) do Gdańska z ropą pochodzącą o miejscu pochodzenia ropy nie ujawnia także Naftoport, pisząc o tajemnicy handlowej swoich kontrahentów. - Naftoport w roku 2021 obsłużył 266 zbiornikowców, wykonując przeładunki w wielkości 17,9 mln ton, z czego 16,6 mln t stanowiła ropa naftowa, a 1,3 mln t – produkty naftowe - informuje portal Anna Kroczek, koordynator biura zarządu Naftoportu. Był to – pod względem tonażu – rekordowy wynik w całym okresie działalności Terminalu - dodaje. Naftoport - mimo bicia kolejnych rekordów - nie wykorzystuje więc nawet połowy swojej zdolności przeładunkowej. To stwarza możliwość pozyskania ropy naftowej od odległych zamorskich eksporterów i znaczną dywersyfikację źródeł w przyszłości. Póki co udział ropy rosyjskiej w ogólnej strukturze dostaw do Polski rośnie. Niemcy i Holandia w mało komfortowej sytuacji?Jeżeli Unia Europejska zdecyduje się nałożyć embargo na rosyjskie surowce, to z decyzji z pewnością wyłamią się Niemcy. Kanclerz Olaf Scholz nie kryje, że w przypadku odcięcia od dostaw z Rosji niemiecka energetyka znajdzie się w bardzo trudnym położeniu, a jej zdolności produkcyjne mogą nie zaspokoić potrzeb kraju. Zapowiadana odważnie nad Szprewą transformacja energetyczna na odnawialne źródła energii nie jest jeszcze w odpowiednim stadium, aby zapewnić Berlinowi swobodę prowadzenia polityki energetycznej (OZE zapewniło Niemcom produkcję zaledwie 16 proc. całkowitej energii w 2021 r.), bez oglądania się w kierunku Moskwy. Certyfikacja gazociągu NS2 jest niewątpliwie jedynie kwestią czasu, a cofnięcie zgody na jego użytkowanie spowodowane uznaniem przez Rosję separatystycznych republik na wschodzie Ukrainy zapewne zostanie ponownie zatwierdzone po unormowaniu stosunków pomiędzy Rosją a UE. Nord Stream 2 jak koń trojański Z danych Instytutu Zachodniego wynika, że w 2019 r. 50 proc. gazu w Niemczech pochodziło z Rosji. Resztę uzupełniały dostawy z Norwegii i Holandii. Biorąc pod uwagę wyczerpywanie się złóż holenderskich i zmniejszanie ich udziału w strukturze importu Niemiec oraz planowane otwarcie Nord Stream 2 (gazociąg ma tłoczyć 55 mld m sześć. gazu rocznie), wszystko wskazuje na to, że Berlin prowadzi obecnie politykę gazową stanowiącą odwrotność dywersyfikacji źródeł pochodzenia surowców. Choć Niemcy planują również rozbudowę gazoportów umożliwiających przyjmowanie płynnego LNG, to w kraju istnieje silne lobby złożone wielkich przedsiębiorstw, które optują za dalszym używaniem rosyjskiego gazu - wynika z analizy Michała Kędzierskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich. Dane Federalnego Ministerstwo Gospodarki i Ochrony Klimatu (BMWK) wskazują na zwiększenie udziału rosyjskiego gazu w niemieckiej gospodarce do 55 proc. całości eksportowanego surowca. W przypadku ropy jest to 35 proc. Holandia przykładem byłej potęgi energetycznejJeszcze w latach 70. XX w. Holandia znajdowała się w czołówce światowych eksporterów gazu ziemnego, co zapewniało największe złoże gazu ziemnego w Europie Groningen. Z danych przytaczanych przez Gazetę Prawną wynika, że w 2018 r. produkcja gazu ziemnego w Holandii wyniosła 12 mld m sześć., a w 2023 ma spaść do niecałych 5 mld. Holandia musi więc zastępować niedobory gazu surowcem z Wielkiej Brytanii, Norwegii i Rosji. Fakt posiadania dużych złóż gazu ziemnego przez Holandię przełożył się na wysokie zapotrzebowanie surowca przez holenderską gospodarkę. Wyczerpanie złóż doprowadziło więc do olbrzymiego wzrostu importu gazu. W 2019 r. Holandia kupiła prawie 42 mld m3 gazu ziemnego więcej niż w 2000 r., co oznacza wzrost o 240 proc. Odcięcie od dostaw z Rosji doprowadziłoby do znacznych wzrostów cen surowca na giełdach w Amsterdamie, co mogłoby zachwiać stabilnością holenderskiej gospodarki. Perspektywa energetyczna przed Polską, Niemcami i HolandiąPerspektywa rysująca się przed polską energetyką różni się więc diametralnie od perspektywy niemieckiej czy holenderskiej. Polska, która stawia sobie za cel uniezależnienie od rosyjskich dostaw, jest gotowa ponieść większe koszty za surowce, co także spotka się ze zrozumieniem opinii publicznej. Inna sytuacja jest na rynku niemieckim i holenderskim, gdzie końcowi odbiorcy mogą już tak łatwo nie przełknąć stałych podwyżek za surowce, gdy rosyjskich paliw kopalnych zabraknie. Niestosownie byłoby pomijać fakt, że rosyjskie surowce są dużo tańsze od wyrobów konkurencji. “Rosnieft określa dziś średnie koszty wydobycia ropy naftowej ze swoich złóż na 2,6 dolara za baryłkę, czyli prawie dwadzieścia razy mniej niż bieżące ceny światowe. Gazprom mówi o kosztach w skali 13 dolarów za 1000 metrów sześciennych gazu, co jest sumą niższą niż bieżące ceny jego dostaw do dalekich krajów o 12,5 - 14 razy” - przytacza koszty pozyskiwania złóż Władisław Inoziemcew w książce “Nienowoczesny kraj. Rosja w świecie XXI wieku” [dane pochodzą z 2015 r.]. Dla porównania koszt wydobycia baryłki ropy w Norwegii przekracza 35 dolarów, a w Wielkiej Brytanii 50 dolarów. Póki Rosja będzie więc wydobywać surowce po cenach znacznie niższych od innych światowych eksporterów, a w szczególności europejskich, to nie należy spodziewać się “frontalnego odwrotu” całej Europy Zachodniej od syberyjskich bogactw naturalnych. Strategia Polski promująca dywersyfikację jest zasadna, zwłaszcza po 2005 r. kiedy projekt Nord Stream przekształcił się już w realne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. Wybór korzystnych cenowo rosyjskich dostaw mógłby wcześniej czy później skończyć się czkawką, gdy tylko Kreml postanowi z powrotem uznać Polskę za swoją strefę wpływów. Pozbawione takiego zagrożenia (lub jego nieświadome) Niemcy i Holandia raczej szybko nie przerzucą się na paliwa kopalniane z innych krajów, za któe musiałyby płacić krocie. Nie ma też co oczekiwać, że w dłuższej perspektywie wojna w Ukrainie przekona kraje Europy Zachodniej do znacznego ograniczenia importu paliw rosyjskich. Szumne zapowiedzi dywersyfikacji pojawiały się już w 2006 r. po wyłączeniu dostaw gazu przez Ukrainę, którego dokonał Gazprom. Do Gazoportu w Świnoujściu przybiła we wtorek 150. dostawa z gazem LNG. Sprawdzamy, z jakich krajów i ile surowca przyjęła Polska, odkąd uruchomiono terminal. 18 stycznia miała miejsce 150-ta dostawa gazu LNG do gazoportu w Świnoujściu. Ten ładunek pochodził ze Stanów Zjednoczonych i dostarczył około 70 tys. ton gazu – poinformowała 300Gospodarkę spółka PGNiG. Wielkość ładunku tankowca z USA odpowiada około 95 mln metrów sześciennych gazu ziemnego po druga dostawa skroplonego gazu LNG do Polski w 2022 roku. Pierwsza, a zarazem 149. od uruchomienia terminala w grudniu 2015 roku, przypłynęła z ponad 200 tys. m3 LNG. Skroplony gaz ziemny jest 600 razy mniejszy niż surowiec w naturalnym stanie skupienia. Zatem po regazyfikacji (proces polegający na zmianie stanu skupienia ze skroplonego na lotny) z jednej dostawy mamy ok 120 mln m3 gazu – poinformowała o ostatniej dostawie 300Gospodarkę firma Gaz-System, operator dodaje PGNiG, Stany Zjednoczone są drugim po Katarze dostawcą gazu do Świnoujścia od początku istnienia gazoportu. Szacunkowe dane, które 300Gospodarka uzyskała od PGNiG, ilustruje ta grafika:Najwięcej dostaw (ponad 90) pochodziło z Kataru, ok. 40 z USA, kilkanaście z Norwegii, a pojedyncze z Nigerii oraz Trynidadu i Tobago. Konwencjonalny gazowiec transportuje ok. 70 tys. ton LNG, co po regazyfikacji daje ok. 95 mln m sześc. gazu ziemnego. Jednostki z Kataru są większe i przywożą za każdym razem ok. 90 tys. ton LNG, co po regazyfikacji daje ok. 120 mln m sześc. gazu ziemnego – podaje się dzieje z gazem po odbiorze w Świnoujściu?Wszystkie 149 dostaw, jakie dotychczas przypłynęły do Polski od momentu uruchomienia terminalu LNG w Świnoujściu, zostały zakontraktowane przez PGNiG – dowiedziała się też sumie od pierwszej dostawy do Polski dotarło drogą morską 27,7 mln m3 LNG (w stanie skroplonym). Natomiast łączny wolumen LNG sprowadzonego do Polski drogą morską po regazyfikacji przekroczył już 16 mld m gaz ziemny (LNG), który odbierany jest w świnoujskim terminalu trafia w znacznej większości – po regazyfikacji – do krajowej sieci przesyłowej. W tym przypadku statystyki pokazują ponad 16 mld m3. Surowiec z dwóch pierwszych dostaw był sprowadzany głównie na cele schłodzenia i rozruchu instalacji. Pierwsza w pełni komercyjna dostawa była w czerwcu 2016 r. – informuje także: Fit for 55 czy trwanie przy węglu? Obie opcje będą Polskę kosztować dziesiątki miliardówCzęść surowca transportowana jest po kraju cysternami, które przewożą gaz w formie skroplonej. Do tej pory wyjechało ich ze Świnoujścia ponad 15 tysięcy, z czego w samym zeszłym roku było to 5,7 tys. (w porównaniu do 5 600 cystern w 2019 i 2020 roku łącznie). Gaz transportowany cysternami wypełnia luki na gazowej mapie Polski i dociera tam, gdzie nie ma sieci terminala w ŚwinoujściuPGNiG zapowiada, że w kolejnych latach import LNG jeszcze wzrośnie. Ma to być alternatywa dla gazu sprowadzanego z Rosji.“W kolejnych latach rozpoczną się nowe większe dostawy LNG z USA. W kontraktach z filmami amerykańskimi i katarskimi jest zapewniony roczny wolumen dostaw LNG na poziomie przekraczającym 12 mld m sześc. paliwa po regazyfikacji. Powstanie także nowy „kierunek norweski” związany z uruchomieniem Baltic Pipe, którego przepustowość to 10 mld m sześc. rocznie, a PGNiG ma zabezpieczoną z tego zdecydowaną większość” – informuje PGNIG wyliczeń spółki w 2016 r., kiedy uruchamiano terminal w Świnoujściu, prawie 90 proc. importowanego do Polski gazu pochodziło z Rosji. Import LNG poprzez nowo otwarty terminal stanowił wtedy niecałe 10 procent. W ubiegłym roku LNG stanowiło już ponad 25 procent portfela importowego, zaś import z Rosji spadł do ok. 60 procent – podaje LNG zaprojektowan na 5 mld Nm3 gazu rocznie. To moc regazyfikacyjna instalacji. Obecnie jest wykorzystywany w jednym z najwyższych stopni w porównaniu z innym tego typu instalacjami w Europie – informuje pierwszym etapie rozbudowy (montaż dodatkowych regazyfikatorów), moce regazyfikacyjne wzrosną do 6,2 mld m3. Natomiast po drugim etapie (nowe obiekty: trzeci zbiornik, nieco większy od dwóch istniejących oraz drugie nabrzeże) do 8,3 mld m3 – dodaje operator grafik w tekście jest Adrian o LNG piszemy tutaj:Dlaczego Amerykanie wysłali do Europy tankowce z gazem? Bo zaczęło się to opłacaćBarbara RogalaDziennikarka 300Gospodarki zajmująca się problematyką związaną ze zmianami klimatu. Absolwentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim oraz UMFC w Warszawie. Jeszcze niedawno Międzynarodowa Agencja Energii przewidywała wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Miał on prowadzić do zmniejszania opłacalności spalania węgla i upowszechnienia wykorzystania gazu w energetyce. Rzeczywistość potoczyła się jednak w odwrotnym kierunku. W 2009 r. cena pozwoleń na emisję 1 tony CO2 wynosiła średnio 22 dol. Międzynarodowa Agencja Energii w swoim Przeglądzie z 2010 r. prognozowała wzrost cen do 38 dol. w 2020 r. i 46 dol. w 2030 r. Prognozy z 2011 r. zostały obniżone, jednak ceny miały nadal rosnąć. Szacowano wówczas, że w 2020 roku sięgną poziomu 30 dol., a w 2030 r. – 40 dol. za tonę wyemitowanego CO2. Wbrew oczekiwanemu trendowi wzrostowemu, ceny uprawnień spadły do poziomu 9,5 dol. za tonę (7,2 euro). Rynek sprzyja węglowi W przeliczeniu na jednostki energii, cena gazu ziemnego w Polsce wynosi obecnie 32,8 zł/GJ, podczas gdy węgla – 14,3 zł/GJ. Nawet uwzględniając wyższą sprawność nowych bloków gazowych (58%, w porównaniu do 45% dla bloków węglowych), produkcja energii elektrycznej z gazu ziemnego jest dziś znacznie mniej opłacalna. Koszty paliwa potrzebnego do wytworzenia 1 MWh energii elektrycznej wynoszą 114 zł dla węgla i 203 zł dla gazu. Wysokie ceny uprawnień do emisji CO2 zwiększają opłacalność wykorzystania droższych, lecz emitujących mniej dwutlenku węgla paliw. Produkcja 1 MWh energii elektrycznej z węgla kamiennego wiąże się z emisją 752 kg CO2, podczas gdy z gazu – 346 kg CO2. Dla porównania, podczas wytwarzania energii elektrycznej ze spalania węgla brunatnego, polskie elektrownie emitują do atmosfery 896 kg CO2. Zakup uprawnień po aktualnych cenach zwiększa koszty produkcji 1 MWh energii elektrycznej o 22,1 zł, jeżeli została ona wytworzona podczas spalania węgla i 10,2 zł w przypadku gazu ziemnego. W obecnych warunkach, koszt zakupu uprawnień do emisji CO2 w znikomym stopniu wpływa na osłabienie konkurencyjności bloków węglowych w stosunku do jednostek zasilanych gazem. Dla zrównania jednostkowych kosztów wytworzenia energii elektrycznej z węgla i gazu, cena uprawnień musiałby wynosić 71 dol. (54 euro). Jedyną szansą na to jest realizacja postulatu Komisji Europejskiej i zwiększenie ceny w sposób nierynkowy. Elektrownie gazowe w Polsce Elektrownie gazowe w Polsce, źródło: PGNiG Jednostki gazowe stanowiły 0,96 z 35,6 GW mocy wytwórczych zainstalowanych w Polsce w 2009 r. Odpowiadały one za zużycie 11% konsumowanego gazu. Obecny udział energii elektrycznej wytwarzanej z gazu ziemnego w Polsce (3%) ma według Agencji Rynku Energii wzrosnąć do 10% w 2030 roku. Tendencję wzrostową w szerszej perspektywie potwierdza również Międzynarodowa Agencja Energii w swoim Przeglądzie z 2012 roku. Według MAE, do 2035 r. w Unii Europejskiej powstaną 162 GW nowych mocy opartych na paliwie gazowym. Po wietrze (324 GW nowych mocy), będzie to drugie najpopularniejsze źródło energii w nowobudowanych jednostkach. Mimo warunków niesprzyjających budowie elektrowni gazowych, w Polsce realizowany jest obecnie szereg nowych projektów tego typu. Elektrownie gazowe w porównaniu do bloków węglowych mają bowiem liczne zalety: krótszy czas budowy, niskie koszty inwestycji, elastyczność i niższe koszty funkcjonowania oraz mniejszą emisyjność. Na ich niekorzyść świadczą natomiast: krótszy ekonomiczny czas życia, wyższe koszty paliwa i trudności w podłączeniu do sieci gazowej. Wybrane projekty budowy elektrowni i elektrociepłowni gazowych w Polsce Nowe elektrownie i elektrociepłownie gazowe będą po 2015 roku głównym źródłem zwiększenia popytu na gaz ziemny w Polsce. Pomagając w realizacji celów unijnej polityki energetycznej, zdywersyfikują portfolio polskich koncernów, uniezależniając je tym samym od węgla. Dla PGNiG będą wydłużeniem łańcucha wartości, gwarantując firmie zbyt na gaz zakontraktowany w Rosji i Katarze. Pojawienie się nowych, dużych konsumentów może okazać się bodźcem do wzrostu konkurencji na rynku gazu ziemnego w Polsce. Niższe koszty inwestycyjne i operacyjne oraz wsparcie dla elektrociepłowni gazowych w postaci „żółtych certyfikatów” mogą się okazać niewystarczające dla zagwarantowania opłacalności funkcjonowania bloków gazowych i gazowo-parowych. Najważniejsza będzie bowiem relacja cen gazu ziemnego i węgla oraz koszt uprawnień do emisji CO2, które w krótkim okresie – jak pokazują ostatnie doświadczenia – trudno przewidzieć. Do obliczeń wykorzystano materiały Agencji Rynku Energii i Ministerstwa Środowiska; ceny paliw z aktualnej taryfy PGNiG i oferty Kompanii Węglowej; ceny uprawnień szacowane przez Thomson Reuters oraz kursy walut z 21 grudnia.

gaz ziemny w polsce mapa